Polska trawka właśnie straciła kolejny bardzo nowoczesny i prężnie działający ośrodek. W Nysie, na tyłach… piekarni odkryto w pełni zautomatyzowaną… plantację marihuany, jedną z większych, jakie zlikwidowano ostatnimi czasy w kraju.

Interesem zawiadowali ojciec z synem. W czasie regularnej pracy piekli chleb, a po godzinach doglądali swojego drugiego bizensu ulokowanego w tym samym lokalu. A było czego doglądać. Policjanci z opolskiego CBŚP na miejscu znaleźli 8 kilogramów marihuany i ponad 360 krzewów konopi.

Policjanci z opolskiego CBŚP wpadli na trop hurtowych handlarzy marihuany prowadzący do Nysy. W pewnym momencie śledztwa uwagę funkcjonariuszy przykuli ojciec z synem. Młodszy został przyłapany na gorącym uczynku, kiedy swoim samochodem przewoził ponad pół kilograma marihuany. W tym samym czasie inna grupa policjantów wparowała do domu obu panów i zatrzymała starszego z nich, odkrywając przy tym profesjonalną hydroponiczną plantację marihuany, która mieściła się na poddaszu budynku. Wartość nowatorskiego sprzętu wykorzystywanego do hodowli, mogła sięgać nawet 100 tys. Złotych.

Zgodnie z tradycją, policja podała wartość zarekwirowanego towaru – zarówno już uzyskanego, jak i dającego się pozyskać z hodowanych krzewów – oscylującą wokół 1,2 miliona zł. Ojciec z synem, odpowiedzialni za ten proceder usłyszeli zarzuty związane z wytwarzaniem, posiadaniem i handlem znaczną ilością narkotyków. Grozi im nawet do 12 lat więzienia. Obaj zostali tymczasowo aresztowani.

To nie jest kraj dla przedsiębiorczych ludzi, co więcej – potwierdza się, że również więzy rodzinne nie są mile widziane.

(żródło: glucholazyonline.pl)

Komentarze

Komentarze