Czy zioło z Cali naprawdę jest warte uwagi?
Czy zioło z Cali naprawdę jest warte uwagi?

Być może zauważyliście już ten ogromny hype, oraz to, że coffee shopy w Holandii i dealerzy w całej Europie rozszerzają swoją ofertę o tak zwane „Cali Weed”. Postaramy się przyjrzeć się tej kwestii nieco bliżej i postaramy się wyjaśnić, czy kwiaty z Kalifornii naprawdę są warte uwagi.

Amerykańscy raperzy często promują Cali Weed w swoich piosenkach i teledyskach. Niektórzy raperzy posiadają również swoje marki, jak na przykład Berner, który stworzył markę Cookies, która stała się dosłownie imperium w sektorze marihuany rekreacyjnej w USA. Te tak zwane „Exotics” są warte w USA około 20 do 30 dolarów za gram. Kwiaty wysokiej jakości, wyglądające niczym dzieło sztuki są pakowane po minimum 3.5g w firmowe kolorowe paczuszki, słoiczki lub metalowe puszki, co dodaje im bardziej ekskluzywnej otoczki, niż klasyczna „samara z zipem”.

Pozostaje jednak pytanie, czy te wszystkie Kalifornijskie odmiany są warte swojej ceny, czy też wszyscy kupujący są po prostu głupcami, którzy przepłacają za ładną, markową paczuszkę? Cóż, tak naprawdę trudno jednoznacznie powiedzieć… W końcu są gusta i guściki. Jest zróżnicowana jakość towaru oraz cen, które dyktuje źródło pochodzenia suszu i wiele innych czynników. lub Są również krętacze, którzy mocno ten rynek psują, przez co trudniej zweryfikować co jest autentyczne.

Większość palaczy, którzy mieli okazję próbować amerykańskiego ziela zgadza się, że genetyka użyta do produkcji większości tych egzotycznych odmian konopi jest na bardzo wysokim poziomie, jaki trudno jest zobaczyć w krajach UE. Przeważnie dostaje się genetyki z górnej półki, które mają świetny smak, niesamowity zapach i wysoką zawartość THC. Sytuacja wygląda nieco inaczej, jeśli kupujesz w coffee shopach w Holandii, których głównym nastawieniem są turyści, a jeszcze inaczej jeżeli nabywasz towar na ulicy.

Skąd bierze się Cali Weed w Europie?

Od paru lat w UE dostęp do Cali Weed czy produktów takich jak magiczne żelki, cartrtidge z liquidem czy ekstraktów rośnie dosłownie z dnia na dzień. Ale czy na pewno jest to zioło bezpośrednio z Kalifornii? Wiele z tych odmian Cali jest importowanych z Ameryki, ale nie zawsze bezpośrednio z Kalifornii. Jeśli już towar pochodzi z Kalifornii, to w większości jest to marihuana, która była przeznaczona na legalny rynek, a która nie przeszła przez surowe testy prawne. Mimo to konsumenci w Europie są gotowi zapłacić za taki towar najwyższą cenę. Jeśli znasz odpowiednich ludzi, znajdziesz oczywiście także towar klasy A, który jest sprzedawany w dyspenseriach w Cali, ale jest to bardzo rzadkie i z automatu droższe.

live rosin

Istnieje również wiele brandów blackmarketowych, takich jak na przykład Doja Exclusive które dbają o jakość swoich produktów, a od jakiegoś czasu zaczynają podbijać również dyspensaria. Również The Ten co. – twórca legendarnego już szczepu Zushi – dopiero niedawno zdobył licencję i jest w trakcie otwierania swojego oficjalnego sklepu. Jednak trzeba być świadomym, że większość towaru, który jest dostępny w Europie ma inne pochodzenie. Amerykańskie, ale nie stricte Kalifornijskie (co wcale nie oznacza, że jest gorsze). Wszyscy wiemy już, że każdy może kupić torby w chińskich serwisach i dodać dowolne zioło, którego większość nawet nie rozróżnia, bo nie miało styczności z autentyczną genetyką. Faktem jest, że im bardziej popularny jest dany producent, tym częściej spotkamy się z jego podróbką.

Dużo Cali weedu importowanego do UE pochodzi również z Oregonu. Mają tam ogromną nadpodaż marihuany i wiele z nich jest nielegalnie eksportowanych do wszystkich części świata.

Holenderskie Cali z Hiszpanii

W Holandii co raz częściej można spotkać się w Coffee Shopie z ofertą „Kalifornijskiego” zioła, które wystawiają na sprzedaż w cenie 25 euro za gram, które pakowane jest w tandetne paczuszki lub puszki z logo najbardziej popularnych brandów. Bez problemu dogadasz dostosowanie bagów do swoich potrzeb, a oferty Chińczyków zawierają całe katalogi gotowych wzorów, często imitujących znane marki, również te blackmarketowe (znane, ale nie licencjonowane). Wystarczy chwilka poszukiwań, aby znaleźć łudząco podobne do oryginalnych opakowania na Amazonie czy w serwisie Alibaba.

Większość tych opakowań zawiera odpowiednie oznaczenia, sugerując, że jest to towar przebadany i bezpieczny. W rzeczywistości towar ten może zawierać wysoki poziom metali ciężkich, pestycydów, bakterii lub być spleśniały. Większość tej marihuany pochodzi z Kanady, Hiszpanii lub jest uprawiana w samej Holandii. Można również spotkać ulicznego dealera, który zaoferuje te same „Cali” w połowie ceny. Ale można również spotkać się z wtyczką, która posiada w swojej ofercie wspomniany wcześniej towar klasy A, a takich „wtyczek” w Holandii nie brakuje.

Czy zioło z Cali naprawdę jest warte uwagi?

Tak więc w skrócie; fajna plastikowa torba lub słoiczek wcale nie oznacza czystego ziela najwyższej jakości, ale często oznacza smaczną, aromatyczną marihuanę. Czy jest to warte swojej ceny?

I tak, i nie. Wszystko zależy od tego, do czego masz dostęp. Jeżeli masz przepłacać podwójnie za zioło tej samej jakości, co „kozacki” uliczny towar, to nie ma to najmniejszego sensu.

Jeżeli natomiast twój plug(wtyka) jest godny zaufania, posiadasz możliwość zweryfikowania autentyczności towaru (kody QR, naklejki z badaniami/terminem przydatności), a sama jakość towaru jest nadzwyczajna to z pewnością warto spróbować kilku odmian i mieć własną, wyrobioną opinię. Znamy przypadki pacjentów, którzy bronili się przed ceną produktów z Cali, a teraz nie potrafią przejść obok nich obojętnie. My również nie możemy.

Komentarze

Komentarze