seniorzy a marihuana
Co twoi dziadkowie powinni wiedzieć o marihuanie?

Gdy mówimy o ziole, raczej nie wyobrażamy sobie naszej babci lub dziadziusia siedzącego przy blancie lub ściągającego aromatyczny dymek z wapa. Ale prawda jest taka, że zielona roślina ma coś do zaoferowania również seniorom. Mało tego, wielu z nich coraz częściej z niej korzysta.

Jesteście tym faktem zdziwieni? A nie powinniście ponieważ za tym, że osoby w starszym wieku sięgają coraz częściej po zieloną roślinkę, stoją ważne powody, bardzo często bogato udokumentowane medycznie. Niektóre właściwości marihuany są pomocne zwłaszcza dla osób starszych.

Pytanie tylko, co na to Wasi dziadkowie? Jak więc rozmawiać z nimi o ziole? Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat podejście społeczne do marihuany mocno ewoluowało i powoli schodzi z niej odium niebezpiecznego narkotyku (co za bzdura, prawda?). Ludzie coraz chętniej i częściej sięgają po CBD i THC, a świadomość co do właściwości zioła rośnie. Ale powoli. Raczej nie zalecamy, abyście po niedzielnym obiadku u babci zaproponowali jej tłustego maszka na lepsze trawienie. Aby przekonać osoby starsze do ewentualnego spróbowania zioła, należy na początku wytłumaczyć im kilka podstawowych kwestii w tej materii. Służymy pomocą i podrzucamy kilka tipów, jak rozmawiać o ziole z seniorami.

Babciu, ale nikt nie mówi, że musisz cokolwiek palić!

Twoi dziadkowie to z racji wieku doświadczeni ludzie i zapewne niejedno już w życiu widzieli, co nie znaczy, że wychowali się w otoczeniu ludzi, dla których mały blancik nie jest czymś dziwnym. Dla nich typowy palacz zioła to właśnie jakiś typek z bluntem lub lufą w zębach i palenie „narkotyków” kojarzy się im raczej z czymś złym. Takie podejście zahacza nieco o ironię, bo jak dobrze wiemy w czasach młodości naszych dziadków niemal wszyscy i wszędzie namiętnie kopcili szlugi.

Na szczęście dla Waszych dziadków, przecież tak naprawdę nie muszą niczego palić i wciągać jakichś smolistych dymów. Jak dobrze wiemy, istnieje mnóstwo świetnych alternatyw dla klasycznych tłustych maszków i wszystkie z nich doskonale się sprawdzają w dostarczeniu do organizmu cennych substancji zamkniętych w zielonej roślince. Twoja babcia lubi piec ciasta? A może chciałaby wypiec wnusiowi „zielone” ciasteczka, które potem będzie mogła zjeść z dziadziusiem do herbatki po Teleexpresie. Dziadek lub sobie sieknąć kielonka na koniec dnia? Popracujcie razem nad zieloną naleweczką! Oczywiście nie zabierajcie się za wypieki i napitki jeżeli nie macie doświadczenia w tych sprawach. Przecież nie chodzi o to, aby babci z telewizora wyjechała teleexpresowa lokomotywa, albo aby dziadziuś po zielonej wódzi widział nie tyle białe myszki, co ziejące ogniem smoki.

Babciu, zioło może pomóc na Twoje bóle reumatyczne

Wytłumacz dziadkom, że głównym powodem z jakiego starsi ludzie na świecie sięgają po medyczną marihuanę jest fakt, iż stanowi ona doskonałą pomoc w walce z chronicznym bólem. Wraz z wiekiem niestety nie stajemy się młodsi i nasz układ ruchu oraz kości i stawy ulegają stopniowemu osłabieniu. Jak dobrze wiemy z różnorakich badań, zielona roślina to bezpieczne i przyjemne panaceum na bóle reumatyczne, tak przecież często trapiące naszych dziadków i nasze babcie. Dodatkowym wsparciem jest wyjątkowe działanie przeciwzapalne produktów opartych na zielonej roślince. Do tej pory przeprowadzono ponad dwa tuziny badań, które wykazały niezbicie, iż kannabinoidy oraz terpeny niwelują przewlekły ból, a przy okazji mają potencjał leczniczy, zwłaszcza jeżeli chodzi o tkanki miękkie, ścięgna i wiązadła. Twoi dziadkowie powinni to docenić.

Jedno z takich badań, przeprowadzone w 2016 roku wykazało, iż medyczna marihuana „poprawiła odpowiedź organizmu na ból oraz znacząco zredukowała u badanych chęć sięgania po uzależniające opioidy”.

Z kolei najświeższe doniesienia ze świata medycyny mówią o tym, że najlepiej w znoszeniu bólu sprawdzają się małe „dawki” zioła, także śmiało możecie powiedzieć dziadkom, że nie ma czego się bać. Przecież mogą skorzystać np. z kremów i produktów kosmetycznych opartych na zielonej roślince, które stosuje się miejscowo, a dopiero potem, jeżeli oczywiście będą mieli ochotę, sięgną po kwiatostany lub olejki.

Dziadku, to mit, że po ziole widzi się różowe słonie

Dokładnie. Mikrodozowanie zioła, o którym wspomnieliśmy powyżej, to najskuteczniejszy sposób, aby dostarczyć do organizmu cenne „zielone” substancje zawarte w marihuanie, a jednocześnie nie zapewnić sobie wrażeń psychoaktywnych. Być może dziadek widział Ciebie, jak upalony kręcisz się i szukasz okularów, które akurat są na Twoim nosie (Pan Hilary miał ten sam problem, czyżby był wówczas pod wpływem.? 😉 ) i boi się, że po ziole będzie podobnie zamotany. Spokojnie, wytłumacz mu na czym polega mikrodozowanie, dzięki którego stosowaniu zachowa całkowitą jasność umysłu.

Wspomnij dziadkom koniecznie o tym, że zielona roślina zawiera także nie wywołujące „wrażeń” i całkowicie legalne CBD, czyli kannabidiol, świetny antydepresant i zarazem naturalną pigułą przeciwbólową. Aha, nie zapomnijcie wspomnieć, że CBD jest także świetne na…

Bezsenność

Zielona roślinka jest coraz bardziej popularna wśród osób, które mają problemy z dobrym wysypianiem się. I nie ma co temu się dziwić. Badanie z 2010 roku wykazało, iż zioło „znacznie poprawiło” jakość snu badanych osób. Z kolei inne badanie, z 2014 roku potwierdzając powyższe, dodatkowo uwydatniło, że sen osób „traktowanych” zieloną roślinką miał odpowiednią długość i był regularny.

Stosując zioło jako usypiacz należy wziąć po uwagę, że może ono nieco blokować fazę REM snu (rapid eye movement), co przekłada się na mniejszą ilość wrażeń sennych. Osoby starsze, które bardzo często mają problem nawet z samym zaśnięciem są w stanie „zrezygnować” ze śnienia, aby chociaż w ogóle móc zasnąć, a tutaj zioło sprawdza się bardzo dobrze.

Babciu, dziadku, po ziole się nie głupieje!

Twoi dziadkowie są już w takim wieku, że daje on już im o sobie znać? Pewnie boją się, że marihuana przyśpieszy zatracanie przez nich zdolności poznawczych czy kognitywnych. Spokojnie możesz rozwiać ich wątpliwości. Pewne badanie wykazało mocne dowody na to, że leczenie marihuaną może normalizować aktywność mózgu, a obfite studium podjęte w maju tego roku potwierdziło, że „używanie (zioła) w starszym wieku nie wiąże się z gorszymi wynikami poznawczymi”.

Co prawda napływa coraz więcej dowodów na to, że używanie marihuany w okresie dojrzewania może prowadzić do obniżenia funkcji poznawczych i IQ w późniejszym życiu, istnieją dowody na to, że nie szkodzi to już dojrzałym organizmom, a tym bardziej seniorom. Niedawne badania, w którym przez dziesięciolecia obserwowano setki par bliźniaków wykazały, że nie ma różnicy w funkcjonowaniu mózgu tych, którzy wykorzystywali marihuanę i takich, którzy po nią nie sięgali.

Zioło jest po prostu fajne!

Nie ma co tego ukrywać i wie to każdy amator zielonej roślinki. Wspólne sesje przy wapie czy bongosie zacieśniają więzi, ułatwiają socjalizację. To świetne wieści szczególnie właśnie dla osób starszych, które przecież bardzo często prowadzą samotniczy tryb życia. W parkach miejskich na całym świecie przybywa np. dziarskich seniorów, którzy spotykają się na wspólnego maszka i następnie zacięcie tną godzinami w karty. Wiele starszych pań nie widzi nic złego w umawianiu się na wspólne wieczorki, na których po przysłowiowym „maszku” zabierają się np. za wypieki lub po prostu wymieniają się ploteczkami w miłej atmosferze.

Rozmawianie z własnymi dziadkami o zaletach zioła może wydawać się Wam nieco krępujące, ale przecież wiecie, że mądrze wykorzystywane zioło daje same plusy, co z pewnością mogą docenić osoby w starszym wieku. Tym bardziej, że pokolenie obecnych seniorów jest znacznie bardziej otwarte na nowości i eksperymenty.

W ankiecie podjętej niedawno w USA zaobserwowano, iż ponad 80 proc. dorosłych mających powyżej 55 roku życia chętnie spróbowałoby produktów opartych na zielonej roślince, i to nawet pomimo tego, że nigdy wcześniej tego nie robiły.

Co ciekawe, z tej samej ankiety wynika, że dorośli w wieku 55 – 64 lata są grupą osób, która bardziej, niż inne, „domaga” się legalizacji marihuany. Tam gdzie tak się stało zauważono, iż o 75 proc. wzrosła liczba osób mających więcej niż 65 lat i korzystających z zioła.

Jak więc widzicie, nie ma nic złego w porozmawianiu z własnymi dziadkami o właściwościach zielonej roślinki. Być może po tym jak przedstawicie im logiczne argumenty, zdecydują się najpierw na spróbowanie produktów opartych na CBD, co pomoże im w zwalczeniu bólu i podniesie komfort ich życia.

Komentarze

Komentarze

1 KOMENTARZ

Comments are closed.