Znamy je prawie wszyscy, ale większość z nas nigdy nie powiązała ich z marihuaną. A bez wątpienia, taka korelacja istnieje. Przedstawiamy listę pięciu utworów, co do których (prawdopodobnie) nie zdawaliście sobie sprawy, że dotyczą naszego ulubionego dymku.

Ludzie pisali o marihuanie piosenki od kiedy tylko w niej zasmakowali. Zatrzęsienie tekstów poświęconych trawce jest dzisiaj naprawdę spore i mielibyśmy poważny ból głowy, jeśliby przyszło nam mierzyć się z zadaniem wybrania setki najlepszych. Ale jakby tak ukrócić listę marihuanowych songów o te rapowe i reggaeowe, w dodatku ograniczając możliwość wyboru wyłącznie do kawałków po polsku… to nie byłoby już tak łatwo. Ale kilka piosenek wychwalających trawkę by się znalazło, także wśród tych, które znają wszyscy, które do dzisiaj można usłyszeć w radio, czy chociażby – na weselnych potańcówkach. Co ciekawe, co do większości z nich, nigdy byście się spodziewali, że chodzi w nich o konopie – tak dobrze został ukryty przekaz pro-konopny pod warstwą metaforyczną.

Wsiąść do pociągu
Najlepszym przykładem na to jest “Remedium” Maryli Rodowicz, znane głównie przez swój zapadający w pamięć refren, zaczynający się słowami “Wsiąść do pociągu byle jakiego…”. Jeśli myślicie, że to typowy hymn drogi, to się grubo mylicie. Autorka tekstu, Małgorzata Czaplińska, nawet specjalnie nie ukrywała prawdziwego przesłania utworu, nazywając go od remedium, czyli inaczej, środka, który ma zapobiec pewnym dolegliwościom. Nieprzypadkowo, diva PRL-u śpiewa też o ściskaniu w ręku kamyka zielonego, dzięki czemu może ona sobie pozwolić na to, by “patrzeć, jak wszystko zostaje w tyle”.


Republika Zielonych Ust

Co do kolejnego numeru już nie ma większych wątpliwości, o czym traktuje. “Palę ją palę ją palę ją/ I dobrze i dobrze i dobrze jest/ Zielone usta mnie całują/” – trudno o bardziej dobitny dowód na to, że “Grzegorz z Ciechowa” z ekipą nagrali nic innego, jak rasowy weed-anthem. Do naszego zestawienia piosenka Republiki trafiła po to, by zobrazować to, jak mocno w polskiej kulturze osadzona jest marihuana i bynajmniej, nie jest ona wynalazkiem ani raperów, ani reggae’owców.


Lady Blant
O marihuanie śpiewała nie tylko trochę alternatywna grupa, którą była przecież Republika, ale także w stu procentach mainstreamowa Lady Pank. I to w czasie swej absolutnej świetności.
“Już odlatuję/ Na małej chmurce pstrej/ Świetnie się czuję/ Wszystko już jest OK” – i chyb też wszystko jasne. Utwór “Chmurka”, która z całą pewnością opisuje dobrze nam wszystkim znany stan, pochodzi z soundtracku do kultowej bajki “O dwóch takich, co ukradli księżyc”. Kto wie, może gdy Janusz Borysewicz śpiewał o marchewkowym, wcale nie miał na myśli marchewek?


Kim jest Andzia?
“Przyszła do mnie, nie wiem skąd, zawróciła w głowie tak dokładnie; teraz rozumiem, to jest to. Jedna z nią noc i już przepadłem”. W tym zestawieniu nie ma drugiej piosenki, która wyrażałaby tak żarliwe uczucie do marihuany. Uczucie, które z pewnością wspólnie z nami podzielacie. Pomimo iż po dodaniu jednej literki do tytułowej “Andzi” utwór staje się najbardziej oczywistym marihuanowym hymnem, twórcom udało się skutecznie strollować słuchaczy i stosunkowo mały procent ludzi podśpiewujących go na potańcówkach ma w ogóle pojęcie o czym on jest.


Weekend z Anką
No dobra, ostatni kawałek jest trochę na doczepkę i nie pasuje do zestawienia. Tutaj wszystko jest jasne – podmiot liryczny zakochuje się w dziewczynie, która jest wiecznie zjarana, nie przyznając się jednocześnie do palenia. Jest to dość zrozumiały zabieg. Wśród disco-polowców dominuje konserwatyzm i nic w tym dziwnego, że zespół Weekend w 2004 r. stronił od przyznawania się do nieakceptowalnego powszechnie nałogu. Ale i tak złamał tabu, i dlatego zamyka zestawienie.

Komentarze

Komentarze