To powinno zainteresować wszystkich hodowców i tych co do hodowli dopiero się przymierzają. Ale tak naprawdę ta informacja może okazać się interesująca dla każdego pasjonata mocy, którą kryją konopie.

Na początek pytanie: co wiecie o korzeniu konopi? No właśnie – prawie nic. Ot, korzeń, jak to korzeń – rośnie w ziemi, pobierając z niej wartości odżywcze, normalka. Ale jeśli chodzi o jego zastosowanie do naszego życia i korzyści, jakie to może przynieść  – to raczej mamy pustka. Korzeń konopi jest najmniej znaną częścią rośliny, także zupełnie prawie niewykorzystywaną.

Jeśli chodzi o górne, naziemne partie cannabisu – przetwarzamy właściwie wszytko: liście, kwiaty, żywicę, nasiona, błonnik, włókna. A korzenie… No właśnie, co z korzeniami?

Po raz pierwszy został odnotowany w chińskiej literaturze medycznej około 5000 lat temu. W dokumencie stwierdzono, że sok z konopi jest skutecznym lekiem moczopędnym. Starożytni Chińczycy stosowali go w celu zatamowania krwawienia u kobiet po urodzeniu. W literaturze chińskiej również dokumentuje się użycie korzeni konopi do produkcji prochu.

Około 77-79 CE, Pliniusz, historyk rzymski, opublikował znane zastosowania korony konopnej w swojej książce “Historia przyrody” twierdził, że konopie ugotowane w wodzie, są przydatne w leczeniu sztywności stawów i na podobne schorzenia. Pliniusz napisał również, że surowe krzewy cannabisu mogą być stosowane miejscowo, aby uspokoić rany.

W manuskryptach pochodzących z Azerbejdżanu z początku naszej ery znalazły się informacje o popularnym zastosowaniu korzenia konopi w zabliźnianiu ran i leczenia gorączki. Korzenie były używane tam także do leczenia bólów głowy, wrzodów i ropnia.

W całej historii istniały inne mało znane udokumentowane zastosowania korzeni konopi. Podczas gdy zioła z czasów starożytnych i średniowiecznych przetrwały do dnia dzisiejszego, wydaje się, że wiele użytecznych właściwości korzenia konopi zostało zapomnianych. Ale w tym momencie w sukurs przychodzi nam współczesna nauka.

To analiza związków chemicznych zawartych w korzeniach najlepiej tłumaczy, dlaczego dawniej uważają je za cudowny lek o właściwościach leczniczych i przeciwzapalnych.

Korzenie marihuany są zbudowane z lipidów i cukrów.
Ekstrakt etanolu z konopi zawiera terpeny, które mają wiele zalet:
Friedelin: działa jak przeciwutleniacz i chroni wątrobę
Epifriedelanol: może zapobiec rozwojowi nowotworów.
Pentacykliczne ketony triterpenowe: mogą zabijać komórki nowotworowe, zmniejszać stan zapalny, działać jako diuretyk (lek moczopędny) i zmniejszać rozwój bakterii

Zaś alkaloidy znajdujące się w korzeniach konopi mają następujące zalety:

Piperydyna: jest używana przez firmy farmaceutyczne jako chemiczny budulec do wytwarzania leków stosowanych w psychiatrii.

Pyroldyna: również stosowane przez leki jako budulec do wytwarzania leków pobudzających

W korzeniach konopi znajdują się również mniejsze ilości choliny i atropiny. Cholina jest niezbędnym składnikiem odżywczym, który odgrywa ważną rolę w utrzymaniu błon komórkowych. To informacja może się okazać zbawienna dla pań po menopauzie, które są w dużym stopniu narażone na niedobór choliny. Altopina za to może być używana do relaksacji mięśni oczu, a także przy zwiększeniu tętna podczas resuscytacji, ma rónież właściwości rozszerzające oskrzela.

Spora część ludzi, którzy uprawiają marihuanę, używa korzenia, aby złagodzić dolegliwości i zaburzenia, które im się przytrafiają. Łatwo jest przygotować herbatę z kukurydzy w domu, wystarczy umieścić suche, sproszkowane korzenie konopi w dowolnym naczyniu na 12 godzin. Smakosze radzą dodać także anyż, cynamon i inne aromatyczne zioła, ale możesz pominąć ten krok jeśli np. jesteś wielkim fanem smaku czystych konopi. Potem, odcedź herbatę. Masz gotowy napój.

Korzeń marihuany jest również używany w wielu nalewkach i olejkach, nakładanych bezpośrednio na skórę. Możesz użyć suchej, sproszkowanej postaci korzenia jako okładu, aby złagodzić choroby skóry, takie jak zapalenie lub jej mechaniczne uszkodzenia, takie jak cięcia i oparzenia. Korzeń marihuany używany w sałatkach, olejach i balsamach może być także stosowany w leczeniu opryszczki, pęcherzy, brodawki, trądziku, zapalenia stawów, hemoroidów, bolesnego miesiączkowania, astmy, bólu gardła, przeziębienia, bólu głowy, bólów napięcia miesiączkowego, migreny i przewlekłego zapalenia krtani .

Można wynieść z tego prosty, ale jakże zbawienny wniosek – jeśli rozwijasz własne zbiory marihuany – nie wyrzucaj korzeni! Skorzystaj z tej niesamowitej okazji i osuszaj korzenie, a później spożywaj. Jeśli nie po to, by się wyleczyć, to… profilaktycznie. Mówią, że czyni cuda.

(żródło: thetattyjournal.co.uk)

Komentarze

Komentarze