W RPA zajarasz legalnie, ale na razie tylko… w swoim domu

Legalizacja prze do przodu. Właśnie jest na stacji RPA. Afrykanerski Sąd Najwyższy uznał, że palenie jointów we własnym mieszkaniu jest jak najbardziej zgodne z prawem.

Wolnoć Tomku w swoim domku, to jedno z pierwszych prawideł jakie poznaje młody Polak. Nie wiemy, czy w RPA wiersz Aleksandra Fredry o “Pawle i Gawle” jest w równym stopniu popularny, jednak, jak się okazuje, wyznaje się tam tę samą świętą zasadę – “wolnoć Tomku w swoim domku”, a zwłaszcza w temacie jointów.

Od teraz można już legalnie jarać zioło na terenie swojej posesji i nikomu nic do tego. Takie są konsekwencję niedawnej decyzji Sądu Najwyższego Republiki Południowej Afryki, mieszczącego się w Western Cape, który uznał, iż palenie jointów z suszu roślinnego konopi indyjskich przez osobę, która ukończyła 18 rok życia, w jej własnym domu, jest jej własną sprawą. Teraz piłeczka jest po stronie parlamentu, który ma dwa lata na zmianę ustawy dotyczącej handlu narkotykami, a także o kontroli medycznych praktyk.

Ta decyzja jest efektem aktywności liderów partii Dagga Jeremiego Actona oraz partii Rastafarian, Garetha Prince’a, którzy już w grudniu złożyli wnioski, twierdząc, że konopie indyjskie powinny zniknąć z listy substancji zakazanych. Jak widać, już osiągnęli wymierny sukces, jednak to nie koniec ich walki. Wprawdzie możliwość legalnego palenia marihuany u siebie na posesji to znaczące ustępstwo ze strony państwa, jednak w praktyce… niewiele zmienia. Bo akurat u siebie w domu to ludzie palili zawsze, rzadko miewając z tego tytułu nieprzyjemności.

Doniesienia płynące z RPA, wpisują się w serię dobrych wiadomości z tego tygodnia, do których należy także zaliczyć legalizację medycznej marihuany w Argentynie. Wygląda na to, że Wielka Zmiana się rozkręca i tylko kwestią czasu jest, kiedy dojdzie do Polski.

Komentarze

Komentarze