Europejski rynek CBD znalazł się pod ogromną presją. Wszystko przez działania Europejskiej Agencji Chemikaliów (ECHA), która zgodziła się ze stanowiskiem francuskiej agencji ANSES, uznającym kannabidiol (CBD) za potencjalnie szkodliwy dla płodności oraz rozwoju dziecka.
Jeśli stanowisko zostanie zatwierdzone przez Komisję Europejską, skutki mogą być ogromne — czytamy w serwisie buisness of cannabis. Skutki te mogą być szczególnie odczuwalne dla branży kosmetycznej i suplementów diety zawierających CBD.
Według danych przytaczanych przez Business of Cannabis europejski sektor CBD:
- zatrudnia dziesiątki tysięcy osób,
- generuje blisko 2,5 miliarda dolarów przychodów,
- a sam rynek kosmetyków CBD wart jest ponad 750 milionów dolarów.
CBD pod ostrzałem Francji i UE
Cała sprawa zaczęła się od wniosku złożonego w 2025 roku przez francuską agencję ANSES. Po analizie ECHA uznała, że CBD:
- „może szkodzić płodności”,
- „może szkodzić nienarodzonemu dziecku”,
- oraz „może stanowić zagrożenie dla dzieci karmionych piersią”.
Choć decyzja nie została jeszcze formalnie przyjęta przez Komisję Europejską, branża już mówi o możliwym kryzysie.
Francuski urząd DGAL odpowiedzialny za kontrolę żywności poinformował bowiem, że przygotowuje plan kontroli produktów zawierających CBD, THC oraz inne kannabinoidy już na 2026 rok. Pisaliśmy o tym w niedawnym artykule „Wojny Konopne„
Branża: „to może zniszczyć legalny rynek”
Europejskie organizacje branżowe nie kryją obaw.
Francesco Mirizzi z European Industrial Hemp Association (EIHA) podkreślił, że obecna opinia ECHA nie oznacza jeszcze automatycznego zakazu sprzedaży CBD w Unii Europejskiej.
Jednocześnie przyznał:
„To zdecydowanie negatywny sygnał dla sektora i prawdopodobnie przyczynia się do nowych restrykcji oraz działań kontrolnych obserwowanych obecnie w niektórych państwach członkowskich, w tym we Francji.”
Największe zagrożenie dotyczy kosmetyków.
Zgodnie z unijnym rozporządzeniem kosmetycznym substancje sklasyfikowane jako CMR 1A lub 1B (toksyczne dla rozrodczości) są praktycznie zakazane w kosmetykach — chyba że otrzymają specjalne wyłączenie.
EIHA zapowiada walkę o zmianę klasyfikacji CBD na łagodniejszą kategorię 2 oraz o uzyskanie wyjątku dla branży kosmetycznej.
Kontrowersyjne badania na szczurach
Francuska organizacja UIVEC zwraca uwagę, że dane wykorzystane przez ANSES pochodzą głównie z badań na szczurach, którym podawano bardzo wysokie dawki CBD podczas testów leku Epidiolex.
Chodziło o dawki rzędu:
- 300 mg CBD na kilogram masy ciała.
Zdaniem branży są to wartości kompletnie oderwane od realnego użycia produktów CBD przez ludzi.
Francja coraz mocniej uderza w CBD
To kolejny etap zaostrzania polityki wobec CBD we Francji.
W ostatnich latach francuskie władze:
- próbowały zakazać sprzedaży kwiatów CBD,
- walczyły z syntetycznymi kannabinoidami,
- oraz forsowały bardzo restrykcyjne limity spożycia CBD.
Obecnie francuski rynek CBD:
- generuje około 200 mln euro rocznie,
- daje pracę nawet 15 tysiącom osób,
- opiera się na około 2500 sklepach CBD,
- oraz blisko 20 tysiącach aptek.
Co dalej?
Ostateczna decyzja należy teraz do Komisji Europejskiej. Proces może potrwać od kilku miesięcy do nawet roku. Branża zapowiada jednak dalsze działania prawne i naciski na instytucje UE.
Co ciekawe, równolegle Europejski Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów nadal analizuje bezpieczeństwo CBD w kosmetykach, a firmy mogą jeszcze przedstawiać własne dane naukowe.
Dla europejskiego rynku CBD najbliższe miesiące mogą okazać się jednymi z najważniejszych w historii.










