Skazany za posiadanie marihuany

Adam Sejbuk został skazany za posiadanie siedemnastu krzaków konopi indyjskich. Wyrok jaki zapadł na rozprawie to trzy lata bezwzględnego więzienia. Teraz Adam walczy o uniewinnienie, gdyż jak tłumaczy – marihuana używana przez niego w celach medycznych była jego jedynym ratunkiem.

We wrześniu 2018 roku odbyła się rozprawa w Sądzie Okręgowym w Siedlcach. To właśnie tam zapadł wyrok trzech lat więzienia. Wtedy poszkodowany nie wiedział, że istnieje dla niego linia obrony

– mówi Stelios Alewras, adwokat poszkodowanego, zajmujący się sprawami związanymi z posiadaniem substancji odurzających na użytek własny.

“Gdy wytłumaczył policji skąd i po co posiada marihuanę, reakcja była nieludzka. Wyśmiali go”

– wyjaśnia adwokat.

“Niestety Adam nie miał dokumentów poświadczających jego sytuacje zdrowotną, jednocześnie potwierdzających konieczność przyjmowania konopi indyjskich”

– dodaje

Dopiero po pierwszej rozprawie, gdy już zapadł wyrok więzienia z pomocą przyszło stowarzyszenie Wolne Konopie. Po przeprowadzonych w Warszawie badaniach, Adam uzyskał poświadczenie jego stanu zdrowia.

–  Mam uczulenie na leki przeciwbólowe – mówi poszkodowany Adam Sejbuk. Wszystko za sprawą urazu, jakiego doznał w dzieciństwie. Odcisnął on piętno na życiu Adama, który przez całe życie zmagał się z silnymi bólami. Gdy usłyszał, że ratunkiem na normalne życie mogą być konopie indyjskie, postanowił spróbować.

W środę podczas odczytywania wyroku w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie, Adam dostarczył zaświadczenie o stanie zdrowia. Sędziowie zarządzili naradę i po chwili uznali zaświadczenie za istotny dokument w sprawie. Dzięki temu udało się przesunąć ogłoszenie wyroku o miesiąc.

– Jestem zadowolony z decyzji, bo mam szansę dalej walczyć

– skomentował decyzję sądu Adam.

Stelios Alewras to adwokat poszkodowanego. Specjalizuje się on w sprawach narkotykowych i współpracuje ze stowarzyszeniem Wolne Konopie.

“W przypadku medycznej marihuany największym problemem jest niewiedza”


– zaznacza Alewras

“Otrzymanie recepty i zaświadczeń o potrzebie wykorzystywania medycznej marihuany jest możliwe dopiero od niedawna. Niewiedza zarówno wśród pacjentów, jak i lekarzy prowadzi do sytuacji takich jak ta, kiedy ci pierwsi zaczynają leczyć się na własną rękę


– dodaje Alewras

– Innym problemem jest nieprzeszkolona kadra medyczna, która nie wie, a czasem boi się korzystać z tej formy leczenia ”


– dodaje Alewras

To właśnie z tego powodu Adam Sejbuk, mieszkaniec małej miejscowości pod Sokołowem Podlaskim, musiał szukać pomocy medycznej aż w stolicy. Według adwokata poszkodowanego, trzy lata bezwzględnego więzienia to zbyt surowa kara, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że marihuana nie była stosowana w celach rekreacyjnych, a medycznych.

” Za wytwarzanie znacznych ilości bimbru na handel grozi maksymalnie dwa lata, orzekane są kary wolnościowe, a jest to dużo bardziej szkodliwe społecznie”

– zauważa Alewras.

Pora skończyć wrzucać do jednego worka wszystkich, którzy zostali przyłapani na posiadaniu marihuany. Czas, aby sądy bardziej wnikliwie badały szkodliwość społeczną przestępstw związanych z konopiami.

“To szkodliwość społeczna jest warunkiem istnienia przestępstwa, a o tym nie może być mowy w przypadku osoby, która chce sobie ulżyć w bólu”

podsumowuje adwokat

Stelios Alewras to adwokat zajmujący się podobnymi i trudnymi sprawiami związanymi z posiadaniem na własny użytek substancji odurzających. Na jego blogu NaWłasnyUżytek możecie znaleźć wiele ciekawych porad oraz podobnych przypadków, a także kontakt do prowadzonej przez niego kancelarii.

Komentarze

Komentarze