Pomimo zakazu uprawy panującym na terenie Polski, wiele osób podejmuje się uprawy konopi indyjskich. W celach otrzymania dobrej jakości suszu, gdyż ten, który spotkać można na ulicach, często zawiera w sobie niepożądane dodatki dla zwiększenia wagi, która przekłada się na większy zarobek dilerów.

Monopol na polskim rynku trzymają grupy przestępcze parające się przemytem, uprawą, handlem tej wspaniałej rośliny, przyczyniając się tym do ogromnej dziury w państwowym budżecie, oraz po prostu trując palaczy dodatkami, którymi bywają nawet dopalacze! Dlatego co raz więcej świadomych tego faktu ludzi, zaczyna zabawę z uprawą tej wspaniałej rośliny!

Niestety, praca konopnego ogrodnika wcale nie jest tak prosta. Uprawa wymaga wielu poświęceń, czasu, wysiłku oraz gotowość na konsekwencje prawne. Uprawa outdoor jest nieraz prawdziwym sprawdzianem dla growera. Tu liczy się Twoja kreatywność, doświadczenie.

Zabezpieczenia “Spota” czyli plenerowego miejsca uprawy.

Nadeszły czasy, kiedy to uprawa konopi indyjskiej w Polsce nabiera ogromnego tempa, a staje się już nawet modą. Z roku na rok przybywa ogrodników, tych komercyjnych jak i zajmujących się tym dla swojego dobra oraz hobby. Mimo wielu, rozległych terenów nieużytkowych zaczyna być coraz to ciaśniej. Szukając idealnego miejsca do uprawy nie raz można natrafić na czyjś ogródek, podobnie jak ktoś może natrafić na spota należącego do nas.

Nie muszą to być ogrodnicy ani też ludzie. Nasze roślinki powinny być dobrze zabezpieczone przed takimi czynnikami jak:

1. Smutni panowie

W tym aspekcie zabezpieczenie spota jest mało możliwe. Najważniejszym czynnikiem aby nie zostać przyłapanym jesteśmy my sami. Jeśli jesteś leniwy, nie zamierzasz biegać po krzakach, ściągać z siebie kleszczy i masz długi język to lepiej zostaw uprawę outdoor w spokoju. Twoja miejscówka powinna być daleko od jakiegokolwiek miejsca zamieszkania czy dróg. Samo dojście do niej nie może być łatwe. Na samą myśl o wyprawie na spot, powinieneś czuć brak sił. Czasami policja robi sobie wycieczki po nieużytkach rolnych wraz z wyszkolonymi pieskami lub po prostu dostaje anonimowe zgłoszenia, jeśli jakiś ogrodnik został zauważony przez życzliwego obywatela. Pamiętaj by nigdy z nikim nie współpracować, działaj sam! Nie chwal się swoim hobby nawet najlepszym kumplom, bo mogą okazać się tymi najgorszymi, zabrać rośliny lub wydać Cię organom ścigania. Jeśli możesz, zainwestuj w “foto-pułapkę”, która zrobi i prześle do Ciebie zdjęcie za każdym razem gdy coś lub ktoś odwiedzi Twoją miejscówkę. Jeśli ujrzysz tam smutnych panów to nie warto już tam wracać.

2. Dzika zwierzyna

Zwierzyna w Polsce jest jednym z ważniejszych czynników niezależnych od Ciebie, który może negatywnie wpłynąć na Twoją uprawę. Z reguły dzikie zwierzęta unikają kontaktu z człowiekiem, czując ludzki zapach, wolą pozostać w bezpiecznej odległości, mimo, że to Ty wkroczyłeś na ich teren. Gorzej gdy na swej drodze spotkasz lochę z młodymi warchlakami. Gatunków, które mogą zagrozić naszym roślinkom jest wiele. Są to m.in; zające, sarny, dziki, krety, nornice oraz bardzo znienawidzone przez ogrodników ślimaki oraz owady.

Nasze plany na uzyskanie pięknych, pachnących kwiatów na koniec sezonu pokrzyżować mogą wymienione wcześniej zwierzątka. Zanim zaczniesz przygotowania, rozejrzyj się wokół za śladami zwierzyny. Odciśnięte placki w gęstych trawach mogą świadczyć o tym, że znajdujesz się na legowisku dzika, łosia czy innego jednorożca. Ślady sierści i odchody powinny utwierdzić się w przekonaniu, że jesteś na “czyimś” terenie.

Od lat plenerowi ogrodnicy zmagają się z tym problemem, wymyślając co raz to nowsze, ciekawsze a przede wszystkim skuteczne sposoby na odstraszanie ich od poletka.  W tym celu znakomicie sprawdza się Hukinol, preparat o mocno skondensowanym zapachu ludzkiego potu. Wystarczy jedna szmatka nasączona tym preparatem a żadna sarna, zając czy dzik nie powinny zbliżyć się do naszej działeczki.

Mimo, że cena nie jest mała, a aplikacja nie jest łatwa (zaopatrz się w maskę, bo smród potrafi wyciskać nie tylko łzy) to da nam dużą pewność i zapewni spokój psychiczny.

(Hukinol – środek odstraszający zwierzęta, mocno skoncentrowany zapach ludzkiego potu)

Plenerowi ogrodnicy stosują także inne środki np.: krew bydlęca(można ją znaleźć u rzeźników), podziurawione woreczki z proszkiem do prania, szmatki nasączone benzyną a także zbiorniczku z ludzkim moczem. Po drodze na spota warto walnąć sobie małe piwko i oznaczać okolicę.

Innym sposobem jest zwyczajne ogrodzenie spota siatką. Może ona być widoczna, ale od czego mamy roślinność, która znajduję się wokół, możemy ją doskonale zamaskować. Można też ułożyć “naturalne zasieki” z drzew i gałęzi, ale muszą być one ułożone dość gęsto.

(Maskowanie siateczki w chaszczach)

Młode roślinki możemy zabezpieczyć małymi siateczkami “od góry”, gdy tylko podrosną, siatki można zmienić na większe lub po prostu zdjąć by nie ograniczały rozwoju roślinek, pamiętaj by siatka miała czarny lub zielony kolor by lepiej zlewała się z otoczeniem.

(Maluchy zabezpieczone siateczkami “od góry”)

4. Złodzieje

Wielu ogrodników spotkało się już z taką przykrą sytuacją jak dotarcie na spota i nie zastanie tam swoich roślin. Często nie pomagają tu dobrze ukryte miejsca, foto-pułapki czy Twoja tajemniczość uprawy. Złodzieje zarabiają na tym duże pieniądze, co roku poszukują gotowych już upraw i przychodzą po najlepsze, nie wkładając w to praktycznie żadnej pracy. Zarobione pieniądze mogą inwestować w sprzęt ułatwiający im namierzanie potencjalnych upraw.

źródło: growlike.pro

Komentarze

Komentarze