Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie poinformowali o przejęciu ponad 47 kilogramów marihuany ukrytej w przesyłce z Tajlandii. Susz miał być schowany w puszkach deklarowanych jako miąższ mandarynki.
Marihuana ukryta w puszkach
Według informacji przekazanych przez KAS przesyłka zawierała 180 puszek z miąższem mandarynki. Podczas kontroli funkcjonariusze otworzyli kilka z nich i znaleźli pakiety z suszem roślinnym ukrytym w owocowej pulpie.
Badania przeprowadzone przez Centralne Laboratorium Celno-Skarbowe potwierdziły, że był to susz konopi zawierający THC.
Po sprawdzeniu całej przesyłki okazało się, że marihuana znajdowała się również w pozostałych puszkach.
Ponad 47 kilogramów suszu
Łącznie zabezpieczono ponad 47 kilogramów marihuany. Według służb wartość przejętego suszu przekracza 2,3 miliona złotych.
Sprawę prowadzi Wydział Dochodzeniowo-Śledczy Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie.
Kolejna akcja przeciwko marihuanie
Choć służby przedstawiają sprawę jako sukces w walce z przemytem, warto przypomnieć, że mowa o substancji, która w coraz większej liczbie państw jest legalna lub zdekryminalizowana.
Niemcy dopuściły legalne posiadanie konopi na własny użytek, Malta zalegalizowała uprawę i posiadanie, a kolejne kraje Europy prowadzą programy pilotażowe lub przygotowują zmiany przepisów. Tymczasem w Polsce państwowe służby nadal angażują znaczne środki w ściganie i przejmowanie marihuany, podczas gdy dyskusja o depenalizacji niewielkich ilości suszu od lat stoi w miejscu.
Dla wielu zwolenników reformy prawa narkotykowego pozostaje pytanie, czy publiczne pieniądze nie mogłyby być skuteczniej wykorzystywane do walki z przestępczością, która realnie zagraża bezpieczeństwu obywateli, zamiast koncentrować się na konopiach, których społeczna szkodliwość od dawna jest przedmiotem debaty zarówno w Polsce, jak i za granicą.
Konopie nadal traktowane surowiej niż wiele innych problemów
Cała sprawa pokazuje również pewien paradoks europejskiej i polskiej polityki. Państwowe służby angażują znaczne środki w zwalczanie importu marihuany – substancji, która w wielu krajach jest już legalna, zdekryminalizowana lub wykorzystywana w medycynie. Jednocześnie Unia Europejska finalizuje umowę handlową z krajami Mercosur, budzącą kontrowersje wśród części rolników i konsumentów. Krytycy porozumienia zwracają uwagę na różnice w standardach produkcji rolnej oraz kontroli jakości żywności pomiędzy Europą a częścią państw Ameryki Południowej.
Dla zwolenników liberalizacji prawa konopnego sytuacja jest trudna do zrozumienia. Z jednej strony państwo ściga import konopi, które według licznych badań cechują się niższym poziomem ryzyka społecznego niż alkohol, a dodatkowo znajdują zastosowanie medyczne. Z drugiej strony prowadzone są rozmowy o zwiększeniu importu żywności spoza Unii Europejskiej, co budzi obawy części producentów i konsumentów dotyczące standardów produkcji oraz konkurencji dla europejskiego rolnictwa.
To kolejny przykład pokazujący, że polityka wobec konopi często bardziej opiera się na historycznych uprzedzeniach niż na aktualnej wiedzy naukowej i analizie rzeczywistych zagrożeń społecznych.










