Kanadyjski eksport konopi osiągnął w lutym 2026 roku wartość 51,6 mln dolarów kanadyjskich, co oznacza wzrost o 8,7% rok do roku. Za tym wynikiem kryje się jednak znacznie ciekawszy obraz – zmieniające się łańcuchy dostaw, nowe kierunki eksportu i rosnąca presja cenowa na rynkach lokalnych.
Dane pochodzą z oficjalnych statystyk handlu zagranicznego Kanady i obejmują susz, ekstrakty oraz produkty medyczne na bazie konopi.
Portugalia wypada z gry
Jeszcze w 2025 roku Portugalia była jednym z kluczowych punktów na mapie eksportu kanadyjskiej marihuany.
Dziś jej rola praktycznie zanikła.
W lutym 2026 roku import suszu z Kanady wyniósł tam zaledwie 1,67 mln CAD, co oznacza spadek o ponad 86% względem szczytu z kwietnia 2025.
To wyraźny sygnał zmiany w logistyce.
Niemcy biorą wszystko bezpośrednio
Wcześniej część konopi trafiała do Europy przez Portugalię, gdzie była przetwarzana i dystrybuowana dalej – głównie do Niemiec.
Teraz ten model się kończy.
Coraz więcej wskazuje na to, że dostawy idą już bezpośrednio z Kanady do Niemiec, omijając pośredników.
To prostszy, szybszy i tańszy układ – i widać to w danych.
Australia zalewana tanim suszem
Drugim największym rynkiem dla kanadyjskich konopi jest Australia.
I tu dzieje się coś jeszcze ciekawszego.
W ciągu dwóch lat:
- cena za gram spadła z ok. 2,7 CAD do 1,06 CAD
- czyli o niemal 60%
Jednocześnie wolumen eksportu wzrósł ponad trzykrotnie.
Efekt? Australijscy producenci zaczynają mieć problem z konkurowaniem z tanim importem.
Dużo towaru, coraz niższe ceny
Cały obraz jest dość prosty:
Kanada produkuje dużo, eksportuje coraz więcej, a ceny spadają.
Dla importerów to dobra wiadomość.
Dla lokalnych producentów – już niekoniecznie.
Co to oznacza dla Europy
Zmiany w przepływach (Portugalia → Niemcy) pokazują, że rynek zaczyna się upraszczać i profesjonalizować.
Mniej pośredników, więcej bezpośrednich dostaw.
A przy rosnącej podaży można się spodziewać jednego: dalszej presji na ceny.
Polska też to odczuje
Choć Polska nie jest bezpośrednim kierunkiem eksportu kanadyjskiego suszu na dużą skalę, zmiany na globalnym rynku mają znaczenie również u nas. Kanada jest jednym z głównych dostawców tego surowca do polskich aptek, obok takich krajów jak Niemcy czy Holandia.
Krajowy rynek medycznej marihuany rozwija się dynamicznie, a import – głównie z Kanady i innych krajów – systematycznie rośnie. Przy większej podaży i spadających cenach na rynkach światowych można się spodziewać, że presja cenowa zacznie być odczuwalna także w Europie Środkowej.
W praktyce oznacza to potencjalnie:
- większą dostępność produktów,
- szerszą ofertę w aptekach,
- i stopniowe zmiany w poziomie cen dla pacjentów
Jednocześnie dla europejskich producentów – jeśli rynek będzie się otwierał – może to oznaczać rosnącą konkurencję ze strony dużych graczy eksportowych.










