Są w każdej Żabce od kiedy pamiętasz, właściwie od początku twojego palenia. Podobnie rzecz się ma jeśli chodzi o inne kraje zachodniego kręgu kulturowego. Jak to się stało, że kawałki papieru lnianego z lekką domieszką gumy arabskiej stały się towarem, jeśli nie pierwszej, to drugiej potrzeby? Zapraszamy na krótką historię marki O.C.B.

Jak łatwo się można domyślić firma O.C.B. nie powstała po to, by produkować akcesoria do jarania gandzi. Początkowo ich targetem byli w stu procentach palacze tytoniu. I trudno się temu dziwić, wszak w czasach kiedy Bollore Technologies rozpoczynało swoją działalność (a był to 1918 r.) o marihuanie słyszeli tylko jacyś szamani i wiedźmy. (Zdziwionych tą informacją odsyłamy do naszego artykułu: Kiedy tak naprawdę wynaleziono marihuanę). A jak wiadomo, hasz, który był wówczas chętnie palony (ale nie na masową skalę), wcale nie nadaje się do zwijania w papierki. Flagowy produkt spod znaku O.C.B., czyli dobrze znane nam bibułki premium zostały wypuszczone na rynek w… 1999 r. Zaledwie 20 lat temu!

Cóż, nie ma wątpliwości, że świat się wówczas odrobinę zmienił.

A oto tajemnica skrótu widniejącego na froncie opakowania bibułek:

O – miejscowość Odet (we Francji), gdzie powstała pierwsza fabryka papieru firmy Bollore Techologies,
C – Cascadec, czyli lokalizacja drugiej fabryki firmy,
B – Bollore, nazwisko rodziny, która ukształtowała produkcję bibułek OCB



Swoją drogą, zastanawialiście się kiedyś, jak to się stało, że mimo panującej prohibicji konopnej, w większości sklepów i kiosków można zakupić bibułki dedykowane do palenia zioła? Jak widać ludziom na górze nie zależy na tym, by społeczeństwo nie używało marihuany, a na tym, by była ona nielegalna.

Komentarze

Komentarze