Do Sejmu trafił projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, który zakłada depenalizację posiadania do 15 gramów marihuany oraz uprawę jednej rośliny. Choć projekt powstawał w ramach prac parlamentarnego zespołu ds. depenalizacji marihuany, jego złożenie wywołało spór między posłami różnych ugrupowań.
Projekt złożony przez klub Centrum
Projekt został wniesiony do Sejmu przez posłów klubu Centrum, co spotkało się z krytyką części członków zespołu pracującego nad jego przygotowaniem. W skład zespołu wchodzi obecnie 18 posłów reprezentujących różne środowiska polityczne, m.in. Koalicję Obywatelską, Lewicę, Polskę 2050, Konfederację oraz posła niezrzeszonego.
Zgrzyty w zespole parlamentarnym
Poseł Polski 2050 Adam Gomoła skrytykował sposób złożenia projektu:
- „Czuję się oszukany, zrobili to, by prędko pokazać swoją sprawczość”
Mimo tego Polska 2050 nie zamierza blokować samej idei depenalizacji. Gomoła zaznaczył jednak, że jego ugrupowanie ma zastrzeżenia do części zapisów projektu:
- „Doświadczenia innych krajów pokazują, że 15 gramów w przestrzeni publicznej to nie jest zdrowa ilość do użytku rekreacyjnego, tylko biznesplan dla drobnej przestępczości handlu narkotykami. Potrzebujemy w tym zakresie innego rozwiązania”
Krytyka ze strony Lewicy i KO
Sposób procedowania projektu skrytykowała również posłanka Nowej Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic:
- „Myślę, że członkowie zespołu parlamentarnego ze wszystkich klubów zachowają się przyzwoicie i nie będzie jakichś reperkusji związanych z tym, że zostali oszukani. To jest duże słowo, ale w jakiś sposób tak. Myślę, że to samemu projektowi nie zaszkodzi, acz nie mam żadnych wątpliwości, że tu nie chodziło o kwestie dobra ludzi, którzy mają problemy. Bo to, że będzie składany projekt, nie zostały o tym poinformowane też (…) wszystkie organizacje pozarządowe, które na posiedzenia zespołu przychodziły i wspierały nasze działania”
Jednocześnie podkreśliła, że Lewica nadal popiera depenalizację, choć jej zdaniem projekt wymaga zmian, m.in. w zakresie liczby dopuszczalnych roślin.
Z kolei posłanka KO Klaudia Jachira wskazała, że o złożeniu projektu dowiedziała się dopiero po fakcie:
- „Nie mam nic przeciwko temu, że ta ustawa została złożona, bo dla mnie to sprawa jest najważniejsza”
- „krytykuje koleżanki i kolegów, którzy nie dali znać pozostałym członkom i członkiniom zespołu, że składają projekt, tak, by wszyscy mogli się pod nim podpisać”
Jej zdaniem projekt mógł zostać złożony samodzielnie przez Centrum z powodów politycznych.
Stanowisko klubu Centrum
Ewa Szymanowska z klubu Centrum zapewniła, że celem nie było zawłaszczenie inicjatywy:
- „Na konferencji, na której zapowiadaliśmy, że projekt trafi do Sejmu, Ryszard Petru wyraźnie zaznaczył, że projekt jest efektem prac szerokiego zespołu parlamentarnego ds. depenalizacji marihuany. Że to projekt ponad partyjnymi podziałami”
Posłanka zwróciła uwagę, że projekt był gotowy od dłuższego czasu, jednak brakowało podpisów:
- „Myśmy to podpisali i złożyli. Teraz rolą każdego posła i posłanki, która pracowała zespole, jest to, by przekonać swoich kolegów i koleżanki z klubu do poparcia projektu. Tak naprawdę nikt nie będzie pamiętał, kto ten projekt złożył. Ludzie będą pamiętać tylko to, kto zagłosował za”
Podziały w Konfederacji
Projekt może liczyć na częściowe poparcie Konfederacji, choć ugrupowanie jest podzielone w tej kwestii.
Poseł Michał Połuboczek zapowiedział poparcie:
- „Z pewnością poprę ten projekt”
Z kolei Krzysztof Mulawa pozostaje przeciwny:
- „Jestem całkowicie przeciwny depenalizacji posiadania marihuany w jakiejkolwiek formie i jakiejkolwiek ilości. Będę przeciwny takim rozwiązaniom”
Sprzeciw PiS i części PSL
Przeciwni depenalizacji są również posłowie PiS, a sceptyczne stanowisko prezentuje część polityków PSL.
Tło polityczne
Złożenie projektu przez klub Centrum ma związek z niedawnymi zmianami politycznymi. Klub powstał po odejściu części polityków z Polski 2050, w tym minister Pauliny Hennig-Kloski. To było efektem wewnętrznych napięć w ugrupowaniu.










