Indica, czy Sativa? To zależy…

Właśnie spaliliście i mimo że joint był bardzo podobny do tego wczorajszego, po którym ledwo doczołgaliście się do łózka, to tym razem, od dwóch godzin nie możecie przestać wlepiać wzroku w sufit, macie problemy z zaśnięciem, ale… i tak czujecie się wyśmienicie. Prawdopodobnie wasz dealer zmienił dostawcę, albo tym razem, zamiast słoika z napisem “INDICA”, sięgnął po ten podpisany “SATIVA”.

Tak naprawdę, pod względem biologicznym – nie ma wyraźnego podziału na rodzaje konopi. Wszystkie należą do jednego gatunku Cannabis Sativa L. Wszystkie odmiany mogą się ze sobą mieszać, co dotyczy także konopi przemysłowych, czy tzw. włóknistych. Mamy więc do czynienia właściwie z jednym gatunkiem rośliny, o czym warto pamiętać w rozmowach ze “specjalistami” przesadnie eksponującymi róznice pomiędzy różnymi krzaczkami. To nie znaczy jednak, że ów podział jest czymś sztucznym. Różnice dla rekreacyjnego użytkownika konopi (czyt. jaracza) są dość znaczące. Oczywiście, jeśli ma się do czynienia z czystymi gatunkowo okazami, bo jako sie rzekło – szczepy indiki i sativy całkiem dobrze się ze sobą mieszają.

Przede wszystkim wygląd – z jakim rodzajem trawki mamy do czynienia, niejednokrotnie jasne jest już na pierwszy rzut oka. Topy odmiany ze szczepu indica są raczej pulchne i obfite, zaś krzaki na których szczytach dojrzewają – stosunkowo niskie za to bardzo szerokie i rozłożyste. Liście indyjskiej odmiany konopi… indyjskich mają ciemnozieloną barwę, rosnące gęsto na licznych, występujących jedna na drugiej gałęziach. “Indyjka” rośnie około 7-8 tygodni.

cannabis-indica

Konopie potocznie nazywane siewnymi, co jest przetłumaczeniem ich łacińskiej nazwy sativa charakteryzują zgoła inne cechy, jeśli nie przeciwstawne. Topy są dłuższe, niż w indyce, ale zarazem węższe i lżejsze. Zamiast twardych grudek, mamy tu do czynienia z siecią małych gałęzi i niby-listków. Cannabis Sativa dojrzewa stosunkowo długo, bo od 9 do 14 tygodni.

Indoor-flowering-of-Cannabis-Sativa

Ważną różnicą, ale głównie dla encyklopedystów, czy plantatorów, niekoniecznie zwykłych użytkowników jest środowisko naturalne z którego obie odmiany się wywodzą. Indica, jak łatwo się domyślić, w przyrodzie dostępna jest głównie w rejonach południowo-wschodniej Azji, wliczając w to oczywiście Półwysep Indyjski, a dokładnie góry Hindukush, znajdujące się na pograniczu pomiędzy Indiami, Pakistanem i Afganistanem. Sativa występuje przeważnie w ciepłym klimacie, w rejonach zwrotnikowych, a zatem w takich krajach jak Meksyk, Tajlandia, Indie (ale inna jej część od górzystego Hindukushu). Oczywiście, dzięki zaradności człowieka i coraz większej dążności do tego, by sobie dogadać – obie uprawy są obecne właściwie we wszystkich cywilizowanych krajach świata.

17309546_1264752883562078_6893484187143938598_n

Ale tak naprawdę, nie warto byłoby strzępić języka czy specjalnie rozpisywać się w temacie, gdyby nie diametralne różnice w oddziaływaniu, jakie wiążą się ze spożyciem obu odmian. Dla aspirujących do miana świadomych palaczy ta wiedza może okazać się niezbędna, to odpowiedniego moderowania swojej “zjarki”.  Indica, dzięki większej zawartości THC, a także CBD – jest zdecydowanie bardziej “kopliwa”, przez co uchodzi za bardziej narkotyczną. W tym miejscu dobrze pasuje angielskie określenie “stoned” – tak wygląda człowiek, po nierównej walce z jointem z indiki, dlatego lepiej nie palić go w trakcie dnia, a już na pewno nie z rana. Co innego, jeśli chodzi o wieczór. Indica świetnie sprawdza się jako środek nasenny, czy przeciwbólowy. Zmniejsza skurcz mięśni.

Zdecydowanie inaczej się ma sprawa z paleniem sativy. Ta sprawdza się wręcz doskonale jako pomoc w różnego rodzaju aktywnościach, także w trakcie dnia. Dzięki sporej zawartości pobudzającego THC, w stosunku do CBD, świetnie działa na umysł i pobudza do działania. Nierzadko owocuje lekkimi euforycznymi stanami, świetnie sprawdza się jako używka towarzyska, wspomagająca rozmowy, czy mała stymulacja podczas intelektualnych zadań. Stosuje się ją także jako lek, chociażby na ADHD.

Jak widać, po raz kolejny okazuje się, że trawka oferuje nam pełna gamę możliwości, w zależności od tego, czego od niej oczekujemy. Wystarczy tylko wiedzieć czego się chce i dobrze wybrać.

Comments

comments